Recenzja: Starcie królów (George R.R. Martin) + konkurs z Galapagos Films

Starcie królów

Nad Siedmioma Królestwami przelatuje kometa. Każdy interpretuje ją na swój sposób. Każdy wierzy, że wróży mu ona zwycięstwo. Bardzo potrzebne w tych trudnych czasach. Otóż po śmierci króla Roberta Baratheona królów przybywa. Normalnie tak, jakby ktoś odciął hydrze głowę. W miejsce jednej wyrasta kilka następnych. Choć Żelazny Tron przypada Joffrey’owi, królami obwołują się również Stannis Baratheon, jego młodszy brat Renly, a także Robb Stark. Rozpoczyna się kolejny etap gry o władzę. Robi cię coraz bardziej gorąco. Starcie królów jest nieuniknione.

Ach, co to za książka!  Trudno opisać wszystko, co działo się na jej kartach. Zresztą to bez sensu. Może właśnie dlatego moja dzisiejsza paplanina nie jest tak długa, jak myślałam, że będzie. Nie chciałam spoilerować. W każdym razie „Starcie królów” trzyma poziom poprzedniej części (recenzja „Gry o tron” TUTAJ). Martin znowu zaskakuje, znowu trzyma nas w ogromnym napięciu, znowu serwuje tyle wątków i tylu bohaterów, że nie pozostaje nam nic innego, jak tylko z zapartym tchem śledzić wszystko to, co dla nich zgotował. Coś niesamowitego! Chyba nie zdziwi Was więc to, co zaraz napiszę i co mówię w filmiku, a mianowicie, że drugi tom sagi Pieśni Lodu i Ognia ROZPIERNICZA SYSTEM. Kocham to wyrażenie, kocham Martina, kocham STARCIE KRÓLÓW serduchoserduchoserducho

O „Grze o tron” dowiedziałam się od mojej przyjaciółki Marzeny. Pamiętam, jak kręciłam nosem. Mówiłam – przeczytam, już, zaraz, na wczoraj. No i zabrałam się za czytanie, ale dopiero po zobaczeniu serialu. Chciałam sprawdzić, o co chodzi, czy warto sięgać po książkę. Serial zaczęłam oglądać, gdy na ekranach królował drugi sezon, a właściwie już powoli z niego schodził. Po zobaczeniu pierwszego odcinka urządziłam sobie swoisty maraton. Uzależniłam się od serialu. Z utęsknieniem czekałam na kolejne sezony. Trzeci, czwarty, piąty. W międzyczasie zaczęłam czytać książkę. Przepadłam. Jestem po lekturze „Nawałnicy mieczy: stal i śnieg”, przede mną kolejna część „Nawałnica mieczy: krew i złoto”, a przed Wami konkurs zorganizowany we współpracy z dystrybutorem filmowym Galapagos Films. Z jakiej okazji? Otóż całkiem niedawno na DVD i Blu-ray zadebiutował czwarty sezon „Gry o tron”. Chyba nie muszę dodawać, że tak jak poprzednie części został on zrealizowany z niesamowitym rozmachem. UWIELBIAM! Przy okazji odsyłam Was na kanał Galapagos Films. Poza zwiastunem czwartego sezonu, znajdziecie tam również kilka materiałów z planu, które moim zdaniem warto zobaczyć :)

Gra o tron

Fot. materiały Galapagos Films

Przechodząc do konkursu. Do rozdania mam 4 książki „Nawałnica mieczy: krew i złoto”, a także 4 komplety kart do gry, na których widnieją bohaterowie, których kochamy, bądź nienawidzimy. Nie wiem. Nie znam się. Może ktoś kocha wszystkich, łącznie z Joffrey’em. Aż mnie ciary przeszły! Bo jak można kochać Joffrey’a, no jak? W każdym razie konkurs trwa do 8 maja. Dzień później wyłonię cztery osoby, do których powędrują te cztery zestawy ufundowane przez Galapagos Films. Książka i karty. Fajnie, prawda? Szczegóły konkursu w moim filmiku. Odpowiedzi możecie udzielać również na blogu :) Powodzenia!

Zestaw konkursowy

Share This Post
Related Posts
RECENZJA: ARMADA (ERNEST CLINE) + KONKURS
Nie rozumiemy się bez słów by Jacek Sobczyński
Recenzja: Hopeless (Colleen Hoover)
  • Słomka

    aaaa te karty są obłędne !!!! cudne zdjęcia i cudny wpis <3 ;*

    • http://bookreviews.pl/ Book reviews by Anita

      dzięki kochana :*

  • Kacper

    Odpowiedź na pytanie konkursowe;

    Dłuższą chwilę zastanawiałem sie nad tym, który spośród czterech sezonów jest moim zdaniem najlepszy i padło na pierwszy. Mój wybór wynika z czystego sentymentu. Ponieważ zanim sięgnąłem po książki, widziałem serial. Po pierwszym odcinku martwiłem się, że sezon zamknie się w kilku odcinkach i będę czuł ogromny niedosyt. Serial zachwyca już w pierwszych minutach. Utwór przewodni wprowadza widza w stan jakiegoś mistycznego upojenia i pozostawia w nim do końca trwania obrazu. Wspaniała animacja, bardzo szczegółowo zakreślone sylwetki bohaterów. Ciekawe i malownicze krajobrazy. Wszystko jest bardzo skrupulatne i utrzymane w jednym klimacie, nie wykraczając absolutnie poza niego – co daje takie autentyczne poczucie, że to co widzimy być może zapisało się na kartach historii i teraz jest tylko odtwarzane. Uwielbiam tę cześć za poszczególnych bohaterów i za poszczególne sytuacje. A przede wszystkim za to, że przez cały sezon, widzowi nie przychodzi do głowy jak może się on zakończyć. Pierwszy sezon to tylko furtka do wspaniałej przygody przy tej produkcji i gdyby nie był tak dobry, jak jest – nigdy bym nie kontynuował tej podróży. :)

    • http://bookreviews.pl/ Book reviews by Anita

      Też mam ogromny sentyment do pierwszego sezonu. Jakby nie było zaczęła się od niego moja przygoda z Martinem :)

  • Dominika Kasperkowiak

    Odpowiedz na pytanie konkursowe : To trudny wybór, ale wybiorę sezon 1, który jest świetny, ponieważ jest wprowadzeniem do całej historii. Ukazuje nam dzieje żelaznego tronu, jego władców(nie zawsze rozsądnych i zrównoważonych psychicznie) i całej wyspy Westeros. Przedstawia nam bohaterow, wspaniały i honorowy ród Statków oraz bękarta lorda polnocy Johna Snow, Denerys i jej brata Viserysa Targaryenow, Cersei, Tyriona i Jamiego Lannisterow i wiele innych postaci. Zdradza nam wiele tajemnic oraz intryg jakie kryją mury zamku króla Roberta. Widoki tam ukazane zawierają dech w piersiach. Ostani odcinek (Pozwolisz, droga Anitko ze użyje Twojego ulubionego sformułowania? ???? ) ROZPIERNICZA SYSTEM i nie Jest oczywisty. Nie jestt tym czego widz sie spodziewal. Jest totalnie nieprzewidywalny ?

    • http://bookreviews.pl/ Book reviews by Anita

      no pewnie, że pozwolę :D Ach, Martin <3 <3 <3 Kocham jego sagę. Kocham serial :)))

      • Dominika Kasperkowiak

        Jejku odpowiedzialas mi ? Skoro już mam okazję to powiem Ci ze uwielbiam twój kanał. To z jaką psują i entuzjazmem opowiadasz o tych wszystkich książkach. No i muszę się przyznać, że większa połowa mojej listy książek do przeczytania to książki polecone przez ciebie.????

  • http://annevstyle.blogspot.com Anna Wasylów

    Odpowiedź na pytanie konkursowe: Moja przygoda z ,,Sagą Pieśni Lodu i Ognia” zaczęła się dość późno i serialem właśnie. Rozpoczęcie od serialu miało, jednak chyba złe konsekwencje, bo jak potem zaczęłam czytać pierwszy tom to już mnie tak nie intrygował, bo wiedziałam, co się będzie działo, ale jako, że uwielbiam Twój blog i jestem od niego wręcz uzależniona (w przerwach w połykaniu książek przecież najlepiej o książkach posłuchać) to muszę powiedzieć, że mnie zainspirowałaś, żeby wrócić do czytania ,,Gry o tron”. Dobra, teraz przechodzę do meritum. Próbowałam być oryginalna, ale nie umiem. Mój ulubiony sezon to sezon 1. Dlaczego? Chyba dlatego, że moją ulubioną postacią całej sagi jest Eddard Stark. Bardzo mi go było szkoda jak zginął i nie mogłam uwierzyć, że drugi sezon będzie już bez niego. Ned to postać ciekawa, cechuje go odwaga i troska o rodzinę. Jego wewnętrzna siła i spokój są godne pozazdroszczenia. Oglądając serial miałam też wrażenie, że każdy z bohaterów ma swoje odchyły i dziwactwa, nikt nie jest jednolitą osobowością, której cechy skłaniają nas, by wnioskować, że są bardziej dobrzy niż źli. Tak naprawdę wszystkie postacie są nakreślone z wielką precyzją no, bo przecież nikt nie jest albo zawsze idealny i miły albo odwrotnie: irytujący i złośliwy. Wracając do serialu, miałam wrażenie, że jedynie Ned Stark jest postacią naprawdę inteligentną i nieposiadającą skłonności do dziwnych zachowań jak chociażby drobna i pozornie delikatna Denearys z rodu Targaryen, czy już tym bardziej Tyrion Lannister. Mówiąc krótko: każdy ma jakąś mroczną historię w życiorysie. Podsumowując, więc (bo się oczywiście rozpisałam) to moim ulubionym sezonem jest pierwszy ze względu właśnie na postać Neda Starka, którego po prostu nie można nie kochać. Dodam na koniec jeszcze, że Eddard bardzo mi przypadł do gustu, jeśli chodzi o odbiór wizualny (ciekawie się prezentuje Sean Bean, ale wiem, mam dziwny gust). (Nie wiem, czy jest limit słów i chyba zdążyłam z terminem, uf i chcę jeszcze nadmienić, że KOCHAM TWOJE FILMIKI! Wielka inspiracja. Sama szykuję się z vlogiem i nowymi postami na moim odnowionym blogu. Zapraszam ciekawych: annevstyle.blogspot.com)